Rodzina 13-letniej Roksany zobaczyła zwłoki, które wyłowiono z Wisły. Potwierdzili, że to ich córka
Prokuratura poinformowała o nowych ustaleniach w sprawie śmierci 13-letniej Roksany Jurczyszyn, która wcześniej była poszukiwana w Warszawie. Rodzina dziewczynki rozpoznała zwłoki córki, której ciało znaleziono 27 października w Wiśle, niedaleko Mostu Świętokrzyskiego. Potwierdził to prokurator Remigiusz Krynke.
Zwłoki zostały zauważone kilka dni temu przez Daniela Dymińskiego, ojca zaginionego Krzysztofa Dymińskiego. Mężczyzna prowadził poszukiwania na Wiśle razem z innymi osobami. W pobliżu ciała znaleziono rzeczy należące do nastolatki. Były to między innymi legitymacja szkolna, karta bankomatowa oraz klucze z brelokiem, na którym znajdował się napis "Roxie". Początkowo prokuratura nie mogła jednoznacznie potwierdzić tożsamości dziewczynki ze względu na stan ciała.
Dopiero 4 listopada przekazano oficjalną informację, że rodzina rozpoznała zmarłą jako 13-letnią Roksanę. Jak poinformował prokurator Remigiusz Krynke, ciało zostało już przekazane bliskim. Wciąż nie ustalono, w jakich okolicznościach dziewczynka znalazła się w rzece ani jakie były bezpośrednie przyczyny jej śmierci. Sprawą nadal zajmują się śledczy, którzy próbują wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia.


