Reklama
Reklama

Halloweenowa "żenada" na Saskiej Kępie. "Bójki, wrzaski i sikanie po kątach"

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Pexels / pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne | fot. Pexels / pixabay.com

Tak Halloween w tej okolicy opisuje mieszkanka.

Kobieta opisała sytuację w Internecie. Jak relacjonuje, około 200 nastolatków znalazło się pod sklepem Carrefour przy ul. Marokańskiej.

- Bójki, wrzaski, sikanie po kątach, wymiotowanie, policja ganiająca młodzież. A do tego telefony w górze. Bo przecież trzeba nagrać. Wrzucić na stories. Pokazać znajomym, jaka była "gruba akcja". I tu mam pytanie do tych wszystkich 14-, 15- i 18-latków: Wy naprawdę myślicie, że to wyglądało zaje*iście? Że nagranie kolegi rzygającego pod sklepem to świetny content? Że uciekanie przed policją to powód do dumy? Że robienie syfu na osiedlu daje wam jakikolwiek szacunek? Wiecie, co jest w tym wszystkim najbardziej żenujące? Że wy to nagrywaliście, żeby komuś zaimponować. A tak naprawdę sami dostarczyliście dowodów na to, jak bardzo pomyliliście dobrą zabawę z robieniem z siebie widowiska. Bunt? Żaden. Odwaga? Zerowa. Oryginalność? Też nie. Kilkaset osób robiących dokładnie to samo, żeby zdobyć kilka lajków i uznanie grupy - napisała kobieta na grupie zrzeszającej mieszkańców Saskiej Kępy.

Kobieta zwróciła uwagę na fakt, że młodzież coraz częściej robi dziwne rzeczy tylko dla zasięgu w Internecie, myśląc, że inicjatywa jest oryginalna i przyniesie im nowych obserwujących oraz popularność.

- Za parę lat obejrzycie te filmiki jeszcze raz. I zapewniam was, że nie wszystkie wywołają dumę. Halloween miało być straszne. Wyszło po prostu żałośnie - podsumowała kobieta.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu