Zrobił 400 ceramicznych żabek i porozstawiał je w różnych częściach Warszawy. Zaczęli je rozkradać. "Nie dziwię się"
Pan Jarosław pochwalił się w internecie swoją artystyczną inicjatywą. "Jestem studentem V roku Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Ostatnie miesiące spędziłem na stworzeniu 400 ceramicznych żabek, które rozmieściłem w różnych częściach Warszawy. Chciałem w ten sposób wzbogacić przestrzeń miejską i wzbudzić w ludziach pozytywne emocje. Zachęcam do fotografowania i udostępniania, tym bardziej, że część z nich już zniknęła. (Być może bociany miały w tym swój udział)" - napisał, a później dodał: "Część żabek mimo przyklejenia zniknęła albo została zniszczona . Mimo to część się uchowała i dochodzą kolejne. Tym razem postaram się lepiej je zamontować".
Post ten wzbudził setki polubień i komentarzy. "Słodkie żabki, nie dziwię się, że ludzie capnęli. Teraz to pewnie wszystkie znikną", "Taka żabka może komuś rozjaśnić cały dzień! No i... rozumiem jakoś, że ktoś porwał żabkę, bo... nie mógł się oprzeć. Ale zniszczyć??!", "Fantastyczny pomysł i niesamowicie przyjemnie byłoby spotkać na swojej drodze taką żabkę szczęścia. Miejmy nadzieję, że uda im się uchować jak najdłużej w miejskiej przestrzeni", "Szkoda, że nie będą na stałe", "Ale super, więcej takiego StreetArtu! A ja się ostatnio zastanawiałam co te piękne płazy robią przy fontannach pod Syrenką",
Autor kolorowych żab zdradził też, jak je tworzy. "Ręcznie ulepiłem pierwszą żabkę do której następnie zrobiłem formy gipsowe. Potem odlewałem je z lejnej gliny i porcelany". Dużo osób pytało też, czy może zakupić taką figurkę. Pan Jarosław wytłumaczył, że póki co to projekt niekomercyjny, który chce za darmo podarować Warszawie.
Przeczytaj też: Lis chodził po grobach na cmentarzu Bródnowskim i wąchał kwiatki. "Wrażliwy na piękno"
