Bruno rozpoczyna służbę na Lotnisku Chopina. Ma dopiero dwa miesiące
Bruno jest zaledwie dwumiesięcznym szczeniakiem, a już rozpoczął swoją przygodę z pracą na Lotnisku Chopina w Warszawie. W przyszłości jego zadaniem będzie odstraszanie ptaków oraz zajęcy, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa na terenie lotniska. Na razie jednak przechodzi szkolenie, podczas którego poznaje swoje przyszłe obowiązki. Zamiast wzbudzać strach, młody pies przede wszystkim wzbudza sympatię.
- Będzie zajmował się płoszeniem większych ptaków, takich jak żurawie, bociany, które nie reagują na nasze ptaki, czyli jastrzębie czy sokoły. Jastrzębie i bociany są większe, więc nie boją się ptaków drapieżników, a psa już tak. Też jest w stanie wystawić nam zająca, po prostu po zapachu, jak zając gdzieś zalega w trawie - powiedział na antenie TVP3 Warszawa Maciej Bielecki, sokolnik na Lotnisku Chopina w Warszawie.
Szkolenie Bruna potrwa około roku. Obecnie zdobywa doświadczenie zarówno ze swoim opiekunem, jak i starszym kolegą - ośmioletnim Nicponiem. Mimo że szczeniak jest dopiero na początku swojej nauki i wciąż zachowuje się jak typowy maluch, opanował już kilka podstawowych poleceń.
- Już potrafi siad i dać łapkę, ale będzie uczył się biegania na kierunki, które wskażę mu ręką, warowania w jakiejś odległości ode mnie, aportu. Dużo rzeczy jeszcze przed nami do nauki - dodał Bielecki.
Na lotniskowej płycie najczęściej pracują wyżły niemieckie. Psy tej rasy są wybierane ze względu na dobrze rozwinięte zdolności łowieckie oraz umiejętność tropienia. Ich dzień pracy rozpoczyna się jeszcze przed wschodem słońca i kończy dopiero po jego zachodzie. W ciągu dnia zwierzęta mają czas na odpoczynek, posiłki oraz stopniowe przyzwyczajanie się do obecności sokołów. Bruno, jako początkujący uczestnik szkolenia, ma obecnie również sporo czasu na typowo szczenięce zajęcia, takie jak zabawa i gonienie za motylami.
