Poszedł schłodzić się nad rzekę, bo upały dawały mu w kość. Zmarł w wodzie
W pobliżu miejscowości Kuligów, położonej w powiecie wołomińskim doszło 5 sierpnia (środa) do tragedii. Nie żyje 55-letni mężczyzna, który poszedł ze znajomymi ochłodzić się nad rzeką Bug. Sytuacja miała miejsce przed godziną 12. - Wszedł do wody i zniknął pod powierzchnią - przekazała portalowi TVN Warszawa aspirant sztabowy Aneta Nasiłowska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.
Jego ciało szybko udało się odnaleźć. Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut. - Znaleziono go w wodzie i wyciągnięto na brzeg, gdzie czekało pogotowie. Na brzegu prowadzona była reanimacja mężczyzny. Niestety czynności życiowych nie udało się przywrócić - dodała policjantka.
Na miejscu pracowały zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Wołominie, posterunku JRG Wołomin w Tłuszczu, Ochotniczej Straży Pożarnej w Kuligowie, OSP Ratownictwa Wodnego w Ślężanach, Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG nr 1 oraz ratownikcy WOPR Legionowo.
