Mężczyzna, który rzucił plecak na tory metra i uciekł, zatrzymany. To 38-letni Ukrainiec. Co powiedział?
W poniedziałek - 20 lipca - przed godziną 17 na stacji Metro Centrum pozostawiony bez opieki plecak spowodował interwencję służb. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto cztery stacje pierwszej linii metra: Dworzec Gdański, Ratusz Arsenał, Świętokrzyska i Centrum. Wstrzymano kursowanie pociągów, a pasażerowie musieli korzystać z komunikacji zastępczej.
Na miejscu pracowali policjanci, w tym specjaliści z grupy pirotechnicznej, którzy sprawdzali zawartość bagażu i zabezpieczali teren. Cała akcja trwała około dwóch godzin. Po zakończeniu kontroli okazało się, że w plecaku nie było żadnych materiałów ani przedmiotów zagrażających bezpieczeństwu.
Jak podaje Miejski Reporter, funkcjonariusze ustalili, że w środku znajdowały się jedynie rzeczy osobiste należące do 38-letniego mężczyzny - obywatela Ukrainy. Mężczyzna po zatrzymaniu nie potrafił w racjonalny sposób wyjaśnić swojego postępowania. Mówił, że nie wie dlaczego porzucił plecak. Obecnie pozostaje do dyspozycji policjantów ze Śródmieścia.
Przeczytaj też: Rura spadła na kobietę na stacji Metro Młociny. Poszkodowana pasażerka trafiła do szpitala
