Kilku chłopaków z "brokułem na głowie" zaatakowało dwie dziewczynki z Ukrainy w warszawskiej galerii handlowej. "Rosną nam bandyci na Gocławiu"
O skandalicznej sytuacji napisała jedna z mieszkanek warszawskiej Pragi-Południe.
Zwróciła uwagę na fakt, że w Warszawie wśród młodzieży można zaobserwować coraz większą niechęć wobec osób, które przyjechały ze Wschodu. Coraz częściej dochodzi do napaści na tle narodowościowym.
Mieszkanka Pragi-Południe opisała sytuację, do której doszło w sobotę w galerii handlowej Promenada. Grupka nastolatków w wieku około 14-15 lat zaatakowała dziewczyny z Ukrainy.
- Zrobili pokaz agresji, po którym doszło do ataku na dwie dziewczyny z Ukrainy i jednego chłopca z Polski. Miało to miejsce w centrum handlowym Promenada na pierwszym piętrze przy sklepie H&M. Kilku chłopaków w typie ,,brokuł na głowie" oraz dziewczyn stało i mocno przeklinało, potem zaczęli się między sobą popychać. Jakiś mężczyzna zwrócił im uwagę, ale to nie pomogło. W końcu doszło do wulgarnej pyskówki między tymi chłopakami a innym chłopcem również w wieku około 14 lat, który siedział obok. Został później kopnięty w głowę, a jedna z Ukrainek zwyzywana, pchnięta na witrynę jednego ze sklepów i ,,poproszona" o powrót, skąd przyjechała. Na miejsce została wezwana pomoc medyczna i policja. Wszystko objął monitoring - napisała mieszkanka Pragi-Południe na sąsiedzkiej grupie zrzeszającej mieszkańców Gocławia.
- Rodzice z Gocławia! Zapytajcie swoich synów i córki, co wczoraj robili, jeśli byli na ,,pokazach" w galerii. Najbardziej wulgarny chłopak miał na sobie czarną koszulkę z jasnoszarym napisem Calvin Klein. Rosną nam bandyci na Gocławiu, mam nadzieję, że policja do nich dotrze, ale warto porozmawiać wcześniej ze swoim dzieckiem. Może dotrze, że pobicie w miejscu publicznym pod okiem kamer to nie tylko bandytyzm, ale też skrajna głupota - zaapelowała autorka wpisu.
Mieszkańcy Warszawy przyznali, że oni również coraz częściej są świadkami agresywnego zachowania młodzieży w stosunku do osób z Ukrainy. Czasami wolą nie reagować, ponieważ obawiają się, że agresja zostanie skierowana na nich.
- Też widziałam kilka dni temu grupkę młodocianych, którzy bardzo wulgarnie się zachowywali w strefie McDonald's w Promenadzie, same przekleństwa, itd. Jeden z nich, mały kogucik, był dość pobudzony; gdy zwróciłam im uwagę będąc z małym dzieckiem, wykrzyczał mi za plecami "ku*wa." Apel do rodziców: zwróćcie uwagę, co robią Wasze dzieci podczas szlajania się po galeriach. W Promenadzie co chwilę są grupki tych dzieciaków! Dziwne, że nie reaguje ochrona na takie zachowania! - napisała mieszkanka Warszawy.
Nastolatkom za napaść na tle narodowościowym grozi umieszczenie w zakładzie poprawczym lub kara więzienia do 5 lat, w zależności od wieku sprawcy oraz od skutków takiej napaści. Konsekwencje w głównej mierze zależą od wieku młodocianego agresora.
