Profesor UW zawieszony. Miał nakłaniać studentkę do obcowania płciowego z psami
Na Uniwersytecie Warszawskim prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne oraz śledztwo prokuratorskie dotyczące jednego z wykładowców. Zawiadomienie złożyła studentka uczelni, która twierdzi, że profesor miał posiadać materiały przedstawiające zwierzęta w kontekście seksualnym oraz nakłaniać ją do obcowania płciowego z psami.
Jak wynika z relacji kobiety, poznała wykładowcę kilka lat wcześniej, gdy przygotowywała się do egzaminu maturalnego. Niedługo później rozpoczęła leczenie psychiatryczne, a w czasie pobytu w szpitalu profesor miał ją odwiedzać. Według studentki ich znajomość zakończyła się w 2023 roku. W kolejnych latach ponownie trafiała do placówek psychiatrycznych, co zmusiło ją do przerwania studiów rozpoczętych na Uniwersytecie Warszawskim w 2022 roku.
Po powrocie na uczelnię w 2026 roku ponownie spotkała profesora. Wówczas zdecydowała się zgłosić sprawę zarówno władzom uczelni, jak i prokuraturze.
Rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Warszawskiego, Anna Modzelewska, poinformowała TVN Warszawa, że zgłoszenie wpłynęło do władz uczelni 9 lutego 2026 roku za pośrednictwem rzeczniczki akademickiej ds. studenckich i pracowniczych. Trzy dni później rektor polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu podjęcie działań, a 19 lutego wszczęto postępowanie wyjaśniające, które nadal trwa. Do czasu zakończenia sprawy wykładowca został odsunięty od prowadzenia zajęć dydaktycznych.
Profesor odniósł się do sprawy, twierdząc, że nie ma wiedzy ani o swoim zawieszeniu, ani o prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu. Zarzuty określił krótko jako "jakieś głupoty".
- W końcowym etapie naszej relacji, pokazał mi foldery, znajdujące się na jego komputerze stacjonarnym, ze zdjęciami kobiet - jego "zdobyczy". Zaczął też planować odbycie przeze mnie stosunku z psem na terenie Warszawy. Za pośrednictwem portalu erotycznego poznał parę, którą namawiał na użyczenie ich psa do takich celów - wyznała pokrzywdzona w rozmowie z TVN Warszawa.
