Anestezjolog z Warszawy zdradza, ile zarabia. "Mam jedną z wyższych stawek"
Sprawa 28-letniego Dawida Kacprzyka wywołała dyskusję o zarobkach lekarzy w publicznym systemie.
Damian Patecki - anestezjolog z Warszawy - który pracuje m.in. w Państwowym Instytucie Medycznym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, podjął temat zarobków w publicznej służbie zdrowia. To pokłosie afery z Dawidem Kacprzykiem - lekarzem z SOR-u w Szpitalu Południowym, na którego konto wpłynęło w 2025 roku aż 1,5 mln zł. Ostatecznie oddał pół miliona, a więcej o tej aferze pisaliśmy TU.
- Mam jedną z wyższych stawek dla anestezjologii w Polsce ze względu na to, że pracuję z ciężko chorymi dziećmi (to nisza, brakuje chetnych, trudno się w tym wyszkolić, koszmarny poziom stresu. Z dorosłymi też pracuję i ta praca jest dla mnie o wiele bardziej komfortowa psychicznie. Formalnie anestezjologia i intensywna terapia dzieci nie jest odrębną specjalizacją, ale w praktyce niezbędne jest doświadczenie). Jak pisałem, wedle mojej wiedzy stawki to 200-300pln/godz na kontrakcie. Na etacie to kilkanaście tysięcy brutto. W publicznym systemie w miesiącu zwykle przepracowuję od 50 do 80 godzin. Moja stawka to 300 złotych za godzinę. Pracuję na kontrakcie. Aktualnie jest to głównie intensywna terapia dzieci. Jeśli nie spina się grafik to czasem zwiększam tę ilość, ale ze względu na obciążenie psychiczne, raczej nie przekraczam 100 godzin. - napisał Damian Patecki na portalu X.
W prywatnym sektorze znieczula osoby dorosłe. - Chirurgia plastyczna, czasem prywatne zabiegi ortopedyczne. Praca w publicznym sektorze i prywatnym to dwa oddzielne światy, które nie mają związku przyczynowo skutkowego. Gabinetu nie posiadam. Jedyny związek jest taki, że dzięki temu że pracuje i pracowałem w publicznym sektorze osiągnąłem odpowiedni poziom umiejętności i samodzielności. Pracę w publicznym szpitalu postrzegam jako rodzaj misji, jest to trudne, ale satysfakcjonujące. Koszt psychiczny i fizyczny jest dla mnie czasem za duży - dodał lekarz.
