Złodzieje w biały dzień wyrywali kwiaty z rabaty na Pradze-Północ. Mamy nagranie
Warszawa co roku inwestuje miliony złotych w nowe nasadzenia.
Ostatnie braki roślin na jednej z miejskich rabat na warszawskiej Pradze-Północ nie są wynikiem prac pielęgnacyjnych prowadzonych przez służby miejskie. To skutek działalności osób kradnących nasadzenia. Tym razem do zdarzenia nie doszło nocą - jak zazwyczaj - a w ciągu dnia. Sytuacja uwieczniona na filmiku miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Łochowskiej i Siedleckiej. Widać na nim jak dwóch mężczyzn wyrywa rośliny z rabaty i chowa je do torby. Wiadomo, kto to, choć radny, który nagłośnił kradzież, tego nie zdradza.
- Jakieś informacje, kto to jest, dość szybko dotarły. Ten filmik umieszczony i przeze mnie, i inne osoby w mediach społecznościowych, można powiedzieć stał się viralem ogólnopolskim - podsumował Krzysztof Michalski, wiceprzewodniczący rady dzielnicy Praga Północ.
W tym przypadku na szczęście straty są niewielkie. Podobnie jak w przypadku niedawnej kradzieży w powstającym parku linearnym nad Południową Obwodnicą Warszawy.- Te kilka roślin, które zabrał ten pan, być może nie zrobiłoby na nas wrażenia, ale przy okazji zostało zniszczonych kilkadziesiąt innych roślin - powiedziała Karolina Kwiecień-Łukaszewska z Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. - My z problemem kradzieży roślin z zieleni przyulicznej mierzymy się co roku. Są to pojedyncze zazwyczaj przypadki i głownie widać to nawet, gdy my zmieniamy te ukwiecenia - dodała.
Wspomniany filmik, który zamieszczamy poniżej, przyniósł setki komentarzy internautów. "Żeby połasić się na kilka rabat... Złapać i przykładnie ukarać", "To jest dla wszystkich, a jak ktoś potrzebuje, to niech idzie i kupi, a nie wyrywa", "No jak można brać i niszczyć to, co zostało zrobione?", "I cyk, zielone na działeczkę. Żenada" - czytamy.
Przeczytaj też: Z rynny na Czynszowej zrobiła się... fontanna. "Ciekawe rozwiązanie"
