Krety i nornice zaatakowały rekultywowany trawnik po imprezie techno w Wilanowie
Sprawdziliśmy, jak idzie rekultywacja trawnika na dziedzińcu Pałacu w Wilanowie. Trawa została posadzona, rozprowadzono tymczasowy system podlewania i widać już pierwsze nowe źdźbła. Niestety, jak w zasadzie można się spodziewać, świeżo ubitą i niezwiązaną jeszcze glebę zaatakowały krety i nornice, drążąc tunele tuż pod wychodzącą trawą. Zapytaliśmy Pałac w Wilanowie, dlaczego nie zdecydowano się na systemy zabezpieczające przed kretami i dlaczego w tak reprezentacyjnym miejscu nie zastosowano trawy z rolki - dobrze wyglądającej już po ułożeniu.
"W odniesieniu do stanu trawnika na dziedzińcu po majowym wydarzeniu informujemy, że zastosowana technologia rekultywacji polegała na standardowym wysiewie trawy i zabiegach agrotechnicznych właściwych dla tego typu powierzchni zielonych. Jest to rozwiązanie powszechnie stosowane w przestrzeniach historycznych i reprezentacyjnych, w tym również na terenach muzealnych.
Zjawiska takie jak pojawienie się nornic czy kretów mają charakter całkowicie niezależny od przeprowadzonych prac i nie stanowią ich następstwa. Wynikają one z naturalnych uwarunkowań siedliskowych i aktywności fauny występującej na danym terenie.
Odnosząc się do pytania dotyczącego zastosowanej technologii wraz z systemami zabezpieczającymi (np. siatkami przeciw kretom), pragniemy podkreślić, że Muzeum jako instytucja funkcjonująca na terenie zabytkowym musi każdorazowo uwzględniać uwarunkowania konserwatorskie oraz przyrodnicze, w tym również kwestie ochrony lokalnego ekosystemu. Stosowane rozwiązania nie mogą prowadzić do jego trwałej ingerencji lub eliminacji naturalnie występujących gatunków.
Prace rekultywacyjne są wykonywane zgodnie z przyjętym zakresem oraz obowiązującymi standardami (które zakładają także poprawki) dla tego typu realizacji. Są one wykonywane na koszt organizatora."
- poinformowała redakcję ewarszawa.pl Katarzyna Kowalska z Działu Komunikacji Społecznej Muzeum w Wilanowie.
