Ukrainiec, który złowił suma w warszawskim Balatonie, sam wypuścił go do wody, po czym został odwieziony na granicę

fot. Gocław.Mieszkańcy/facebook
fot. Gocław.Mieszkańcy/facebook

Głośna historia potężnego suma z warszawskiego jeziorka Balaton na Gocławiu doczekała się niespodziewanego finału.

Pod koniec maja 57-letni obywatel Ukrainy złowił w warszawskim 'Balatonie' imponujący okaz mierzący ponad 170 cm i ważący aż 40 kg. Mimo że ryba znajdowała się w okresie ochronnym i powinna natychmiast wrócić do wody, wędkarz - ignorując protesty świadków - zapakował ją do bagażnika z zamiarem zjedzenia. Nagrania z tego zdarzenia zalały Internet, wywołując ogromne oburzenie w całej Polsce.

Sprawą zajęła się policja z Pragi-Południe, która zatrzymała mężczyznę i postawiła mu zarzuty kłusownictwa. Bezmyślne zachowanie przyniosło obcokrajowcowi fatalne skutki natury prawnej. Straż Graniczna uznała jego pobyt w Polsce za zagrożenie dla porządku publicznego, w efekcie czego 57-latek otrzymał nakaz przymusowego powrotu do ojczyzny. Mężczyzna został odwieziony do przejścia granicznego w Dorohusku i ukarany pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski oraz pozostałych państw strefy Schengen.

Choć większość opinii publicznej była przekonana, że ryba została już zjedzona, losy giganta potoczyły się zupełnie inaczej. Jak ustalił "Fakt", sum ostatecznie przeżył to dramatyczne zdarzenie, a do wody wrzucił go sam wędkarz. Ryba została oswobodzona i bezpiecznie wypuszczona do innego zbiornika na terenie Warszawy, co oficjalnie potwierdziła rzeczniczka prasowa policji.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

19℃
11℃
Poziom opadów:
0.4 mm
Wiatr do:
8 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro