Krzysztof Skiba: "to zalane cielsko leżące niczym worek ziemniaków w lotniskowym busie, to poseł PiS Marcin Porzucek"

fot. Krzysztof Skiba/Facebook.
fot. Krzysztof Skiba/Facebook.

Muzyk i satyryk nie zostawił suchej nitki na pośle PiS, który z powodu nadmiernego spożycia alkoholu musiał zostać wyniesiony z samochodu na lotnisku w Warszawie.

Marcin Porzucek przyznał się do tego, że w czwartek musiał zostać wyniesiony z samolotu z wyżej wymienionego powodu. Obiecał publicznie, że zrobi wszystko, aby to się więcej nie powtórzyło. W dodatku w publicznym oświadczeniu przyznał, że zmieszał leki z alkoholem.

- Przepraszam urażonych sytuacją na lotnisku. Takie zdarzenie miało miejsce pierwszy raz w moim życiu i zrobię wszystko, by się nigdy nie powtórzyło - zadeklarował Porzucek na portalu "X".

Krzysztof Skiba w mediach społecznościowych nazwał posła PiS zalanym, leżącym cielskiem. Zapytał również o to, czy Porzucek zwrócił lotnisku koszty swego "transportu"? Czy zwrócił również koszty opóźnienia i przestoju w sprzątaniu wnętrza samolotu, gdy wszyscy dawno wyszli, a on "zalegał niczym wieloryb na fotelu VIP?".

- To głośna ostatnio sprawa, gdy przedstawiciel narodu raczył wtarabanić swą powłokę do samolotu w Rzeszowie i zasnąć. Po wylądowaniu w Warszawie próby dobudzenia posła nie powiodły się i musiano go wyciągać sztaplarką przy pomocy żandarmerii wojskowej. Zalanemu w trupa wybrańcy narodu państwo polskie powinno na powitanie w stolicy zafundować jeszcze czerwony dywan, dzieci sypiące kwiatki jak w procesji na Boże Ciało i orkiestrę grającą hymn narodowy. Niestety tego delikwenta nie obudziłaby nawet IX symfonia Beethovena. Czy poseł przeprosił? Czy zwrócił lotnisku koszty swego "transportu"? Czy zwrócił koszty opóźnienia i przestoju w sprzątaniu wnętrza samolotu, gdy wszyscy dawno wyszli, a on zalegał niczym wieloryb na fotelu VIP? Pytam, bo normalny obywatel, taki co nie ma immunitetu i kupuje bilety (a nie dostaje ich za darmo w kancelarii Sejmu), nie dość, że musiałby zapłacić za wynoszenie z samolotu, to pewnie poniósłby jeszcze niemałe koszty związane z opóźnieniem sprzątania oraz dożywotni zakaz korzystania z linii lotniczej - napisał na Facebooku Krzysztof Skiba.

Muzyk zwrócił również uwagę na tzw. aferę "kilometrówkową" - Kilometrówki to już prawdziwa komedia. Tu rekordzistą był słynny Ryszard Czarnecki, choć on akurat jako europoseł naciągał Unię. Pamiętamy, jak jeździł na papierze z Jasła do Brukseli chińskim motorowerem, ciągnikiem siodłowym czy kabrioletem, i to zimą. To nie żarty! Takie pojazdy pan poseł raczył wpisywać w dokumenty przejazdu, na podstawie których wyłudzał setki tysięcy euro. Ostatnie kilometrówki naszych posłów ujawnione całkiem niedawno też budzą spore wątpliwości. Pani polityk z Lewicy, Anna Maria Żukowska ma biuro poselskie trzy metry od Sejmu, nie ma ani samochodu, ani prawa jazdy, a na rzekomo służbowe "przejazdy" wydała blisko 40 tysięcy złotych i to w ciągu tylko jednego roku.


Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

23℃
14℃
Poziom opadów:
0.9 mm
Wiatr do:
14 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro