Protestowali przed Pałacem Prezydenckim przeciwko obowiązkowym szczepionkom. Olszański: "Oni chcą naszej śmierci, to nie są ludzie"
W sobotę o godzinie 11:00 pod Pałacem Prezydenckim stowarzyszenie "Stop Nop" zorganizowało protest.
Liderką stowarzyszenia jest Justyna Socha, znana w Poznaniu z kontrowersyjnych tez głoszonych podczas protestów na ulicach miasta oraz w mediach społecznościowych. Socha, między innymi, twierdziła, że lekarze anestezjolodzy mieli podawać pacjentom środki, doprowadzając do ich przedwczesnej śmierci. Nazywała to "cichą eutanazją", o czym informował portal epoznan.pl. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie wpisu złożył wówczas lekarz z poznańskiego szpitala. Wspierała go między innymi Wielkopolska Izba Lekarska. Sąd skazał Justynę Sochę na rok ograniczenia wolności, ale miała wykonywać prace społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie, a także miała zapłacić 20 tysięcy złotych poznańskiej fundacji działającej na rzecz rozwoju anestezjologii i intensywnej terapii dziecięcej.
Justyna Socha organizowała w Poznaniu liczne protesty, podczas których negatywnie wypowiadała się o szczepionkach przeciw COVID-19. Podczas protestu wykorzystała między innymi wizerunek Krzysztofa Krawczyka jako osoby, która miała być ofiarą szczepienia przeciw COVID-19. Żona znanego piosenkarza była oburzona wykorzystaniem wizerunku jej męża i, jak powiedziała w Gazecie Wyborczej, Krzysztof Krawczyk zmarł po długiej chorobie, a jego śmierć nie miała nic wspólnego z szczepionką.
W sobotę liderka stowarzyszenia "Stop Nop" spotkała się pod Pałacem Prezydenckim z innymi przeciwnikami przymusowych szczepionek, aby wyrazić swój sprzeciw. Wśród zebranych byli rodzice, których dzieci miały być poszkodowane w wyniku przyjęcia szczepionek.
Pojawił się również Wojciech Olszański, który zabrał głos podczas protestu. Przyznał, że odsiedział swoje w więzieniu i "niczego nie żałuje". Również negatywnie wypowiadał się na temat szczepionek i koncernów - Oni chcą naszej śmierci, to nie są ludzie - mówił Olszański. Przypomnijmy, Wojciech Olszański został zatrzymany i osadzony w zakładzie karnym 30 kwietnia. Sąd Rejonowy w Elblągu skazał go na karę 3 miesięcy pozbawienia wolności za czyny związane z działalnością Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Otrzymał również dwuletni zakaz zbliżania się do prezesa tej organizacji - Olszański został skazany za groźby karalne wobec świadka w swoim własnym procesie. Zdarzenie miało miejsce przed Sądem Okręgowym w Elblągu, gdzie razem z Osadowskim zasiadali na ławie oskarżonych za grożenie białoruskim opozycjonistom. Zrobili to w wywiadzie wyemitowanym w telewizji reżimu Łukaszenki - informuje Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Podczas protestu pojawił się również gość z Ameryki, który twierdził, że lekarze, którzy wyleczyli ludzi z COVID-19, mieli mieć odbieraną licencję - Tak działo się na całym świecie. Lekarze mieli odsyłać pacjentów do domu i czekać, aż im się pogorszy, a kiedy zabraknie im tlenu, znowu pojawią się w szpitalu i wtedy poda się im morfinę - gość z Ameryki twierdził, że celowo głoszono teorię o tym, jakoby nie było leku na COVID, żeby ludzie byli zmuszeni do przyjmowania szczepionek.
- Jasnym celem było zmuszenie ludzi do paszportów szczepień. Chcieli, żebyście je mieli codziennie przy sobie. Nie chodziło o dzieci, celem nie były dzieci. Chcieli być właścicielem organizmów wszystkich ludzi na całym świecie. Jestem przekonany, że sprawa obowiązkowych szczepień jest najważniejszą sprawą, odkąd żyjemy - powiedział Amerykanin pod Pałacem Prezydenckim.
