Znany budynek w Śródmieściu został zabytkiem. Wyróźniają go szerokie schody, ażurowe balustrady i wysokie witryny
Budynek stanowi część większego założenia urbanistycznego związanego z odbudową powojennego Śródmieścia.
Kolejny budynek zaprojektowany przez Marka Leykama w rejestrze zabytków. Tym razem chodzi o dawny dom mieszkalny dla pracowników Centrali Biura Studiów i Projektów Budownictwa Przemysłowego, który został wzniesiony w latach 50. XX w. przy ul. Wspólnej 63 w Warszawie.
W uzasadnieniu decyzji Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków wskazuje: "Architekt nawiązując gabarytem do historycznej zabudowy odstąpił od powtarzania rozwiązań charakterystycznych dla kamienic śródmiejskich projektując wyłącznie budynek frontowy, jednocześnie zrezygnował ze stylistyki socrealistycznej. Wartość historyczna obiektu wynika zatem także z procesów urbanistycznych dokonujących się na terenie Warszawy po zakończeniu II wojny światowej i poszukiwań właściwej formy architektonicznej dla budownictwa mieszkaniowego. O wartości artystycznej przedmiotowego budynku świadczy z kolei zaproponowana przez Leykama forma: zwarta bryła budynku uzyskała plastyczny wyraz dzięki wprowadzeniu szerokich schodów, odsunięcie od linii zabudowy oraz wprowadzenie wysokich zamkniętych odcinkowo witryn na parterze i galerii na wyższych kondygnacjach. Uzyskany dzięki temu efekt światłocieniowy podkreślał kontrast pomiędzy gładkimi partiami ściany w skrajnej zachodniej osi (w projekcie planowano pokryć je tynkiem i wydzielić szerokie prostokątne płyciny) z ażurowymi balustradami galerii i balkonów w osi wschodniej (obecnie nieistniejących). Efekt ten na mniejszą skalę powtórzony został od strony podwórka, gdzie dzięki wprowadzeniu dużych pozbawionych podziałów okien uzyskano maksymalne doświetlenie lokali mieszkalnych. O wartości artystycznej obiektu świadczy również dbałość o detal - graficzna, niezwykle nowoczesna w wyrazie forma posadzki ceramicznej z elementami lastriko, prosta ale unikalna w formie balustrada klatki schodowej, schodkowe opaski wokół witryn czy betonowe tralki z prefabrykatów" - uzasadnił Marcin Dawidowicz.
