Ekipa filmowa na Saskiej Kępie podzieliła mieszkańców. "Utrudniają życie" vs "Szukanie dziury w całym"

ekipa filmowa na Saskiej Kępie | fot. Karolina N./facebook
ekipa filmowa na Saskiej Kępie | fot. Karolina N./facebook

A wy w której grupie mieszkańców jesteście?

Saska Kępa to jedno z ulubionych miejsc filmowców. Okazuje się, że nie wszystkim się to podoba. "Czy mieszkańcy Saskiej Kępy powinni być poinformowani, kiedy na ich ulicę na ponad 12 godzin przyjeżdża duża ekipa filmowa z agregatami, ambulansem, cieciami siedzącymi na chodniku? To już kolejny raz w tym miesiącu... Jeden apartament jest wynajmowany do filmu ... ul. Styki" - czytamy na grupie sąsiedzkiej.

To podzieliło mieszkańców. Część osób uważa, że autorka wpisu przesadza i zwraca uwagę, że zawsze przy nagrywaniu filmów czy seriali, a nawet reklam w miejscach publicznych, pojawia się stosowna informacja w miejscu, które ma być zajmowane. Niektórzy podkreślają, że produkcje filmowe cieszą się dużą popularnością i gdzieś muszą powstawać, by inni mieli coś oglądać.

"Czy już wszystko nam przeszkadza? Czasem mam wrażenie że najlepiej jakby wszystkie knajpy były otwarte od 10-15, zakaz wjazdu samochodów od 19 do 8 rano, nie daj Boże jakaś impreza to najlepiej nic, a możliwość parkowania tylko dla prawdziwych mieszkańców Saskiej Kępy - tylko udokumentowane 4 pokolenia wstecz", "A myślę, ze powinni tydzień wcześniej powinni przyjść do Ciebie pod drzwi z kwiatami, ciastem i voucherem do Biedronki", "Ty wiesz, że jesteś co najwyżej właścicielem swoich 40m2, a nie jezdni, chodnika, trawnika i latarni pod blokiem? Jak parkują legalnie, to i miesiąc mogą sobie tam stać zaparkowani i siedzieć na krawężniku", "Oczywiście, jeśli ktoś hałasuje od świtu przez tydzień pod oknami, blokuje dojazd albo łamie przepisy, to ludzie mają prawo być zirytowani. Ale czasem odnoszę wrażenie, że część internetowych dyskusji zamienia się w szukanie problemu dla samego emocjonalnego nakręcania się. Zwłaszcza na lokalnych grupach. I paradoks jest taki, że wiele osób chce mieszkać w artystycznej, kultowej dzielnicy, ale już mniej akceptuje skutki tego klimatu - czyli właśnie plan filmowy, koncert, sesję zdjęciową, kawiarnię z ludźmi czy wydarzenia kulturalne. A bez tego Saska Kępa stałaby się po prostu kolejnym spokojnym osiedlem premium", "Szukasz dziury w całym" - piszą.

Są też inne opinie. "Okropne są ekipy filmowe. Utrudniają życie, zastawiają, rozjeżdżają, nadzieja w AI", "Zdecydowanie mieszkańcy powinni być informowani. To że informacje o nieparkowaniu są wywieszone wcześniej nic nie daje. Ekipy filmowe zachowują się jak udzielni książęta z ego do samego nieba. Zajmują cały teren z trawnikami i chodnikami włącznie. Mieszkam w tej zawirusowanej filmozą okolicy, więc świetnie sytuację znam. Na czas najazdu okoliczni mieszkańcy powinni mieć wykupiony pobyt w spa", "Mam to co weekend i mamy po dziurki hałasu sprzętu przez 12 h pod oknem, drących się filmowców do 24 i często dłużej, problemów z dojazdem, notorycznym parkowaniem na bramie, pretensjami o to, że chcemy żyć w swoim m, a nie być zakładnikami akcji" - dodają.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu

Dziś w Warszawie

22℃
11℃
Poziom opadów:
1.7 mm
Wiatr do:
18 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro