1900 zł czynszu za 54-metrowe mieszkanie na Woli. "Formalnie ten obiekt budowano jako hotel, a koszty utrzymania instalacji hotelowych są większe"
Mieszkańcy kontrowersyjnej inwestycji Bliska Wola Tower w Warszawie wiosną 2026 roku zaskoczeni byli dwukrotnie - raz pozytywnie, raz negatywnie.
Najpierw, po latach prawnego pata między deweloperem J.W. Construction a miastem, w marcu wreszcie udało się formalnie powołać wspólnotę mieszkaniową i rozpocząć podpisywanie aktów notarialnych. Chodziło o to, że budynek powstał na podstawie pozwolenia na budowę hotelu, a nie mieszkań. Radość lokatorów była jednak krótka. Wraz z powstaniem wspólnoty rachunki za czynsz wzrosły w niektórych przypadkach nawet o ponad 70 procent. Jeden z właścicieli 54-metrowego lokalu relacjonuje, że jego opłaty skoczyły z 1100 zł do aż 1900 zł miesięcznie, a na sąsiedzkich forach internetowych pojawiają się doniesienia o stawkach sięgających blisko 3 tysięcy złotych - relacjonuje serwis wp.pl.
Bardzo ciekawe jest wyjaśnienie dewelopera tych podwyżek. Oczywiście - co proste do przewidzenia, najpierw tłumaczy on podwyżki koniecznością "urealnienia" stawek. W oficjalnym oświadczeniu firma J.W. Construction wyjaśniła, że dotychczasowe zaliczki opierały się na kosztach z 2022 roku, a w okresie przejściowym część opłat była dotowana bezpośrednio z jej kieszeni. Od końca marca pełną odpowiedzialność finansową przejęła jednak wspólnota. Przedstawiciele spółki podkreślają jednak także, że nowoczesny wieżowiec posiada ponadstandardowe wyposażenie - w tym klimatyzację części wspólnych, rozbudowane systemy przeciwpożarowe, monitoring oraz szybkobieżne windy - wszystkie wymogi, jakie musiał spełniać by dostać pozwolenie jako hotel - a utrzymanie i stała konserwacja tak skomplikowanej infrastruktury technicznej w dzisiejszych realiach rynkowych generuje ogromne wydatki. I te regularne wydatki będą teraz musieli ponosić mieszkańcy.
