Przedsiębiorcy uciekają z Chłodnej. Czynsz wzrósł o 160 proc.
Na miejsce znikających lokali, nie pojawiają się nowe.
Klimatyczna ulica Chłodna w Warszawie wymiera. Kolejni przedsiębiorcy zamykają tam swoje biznesy. "Gazeta Wyborcza" podaje, że w ciągu 5 lat czynsz lokali użytkowych wzrósł na Chłodnej o 160 proc. - Ulica miała żyć, dzielnica zapowiadała wydarzenia, imprezy i różne inicjatywy. Tymczasem dziś praktycznie nic się nie dzieje. Po skargach mieszkańców ograniczono wydarzenia do minimum. W efekcie mamy martwą przestrzeń i bardzo wysokie czynsze, co dla wielu przedsiębiorców staje się coraz trudniejsze do udźwignięcia (...) Dzielnica nie jest zainteresowana rozwojem gastronomii, czy usług w tej okolicy - mówi Michał Egierski - właściciel restauracji serwującej pizzę.
W ostatnim czasie z Chłodnej wyprowadziła się też restauracja Krańcówka i Hana Sushi, fryzjer i sklep z odzieżą używaną. Z kolei w lipcu zniknie stamtąd wieloletnia knajpa Cafe Furkot. W 2021 właściciel płacił za jej czynsz 5 tys. złotych. Taka kwota to już przeszłość. - Płacimy dziś 13 tys. złotych. W górę idzie wszystko: media, pracownik, produkty. Nie mamy już pieniędzy, żeby dokładać. Na kuchni pracuje moja żona, gdybyśmy zatrudnili kucharza, kosztowałoby nas to kolejne 10 tys. złotych, a proszę spojrzeć na ceny schabu, w ciągu kilku lat wzrosły o 100 proc! - komentuje właściciel.


