Praga Południe: okleił samochód karteczkami tylko dlatego, że stoi tam od kilku dni po kolizji. "Ktoś musi mieć bardzo nudne życie."
W Warszawie społeczność coraz częściej, zamiast powiadomić służby, sama wymierza karę.
W Internecie pojawia się coraz więcej zdjęć z naklejkami "karny ku*as" na szybie auta lub karteczkami o różnej treści z przekazem adresowanym do właściciela samochodu. Takie zachowanie można traktować jako niszczenie mienia, szczególnie że naklejki ciężko schodzą z blachy czy szyby, powodując nierzadko zarysowania.
W warszawskiej dzielnicy Praga Południe, dokładnie przy ul. Mińskiej, mężczyzna zastał na swoim samochodzie kilka naklejek z napisem "Porzucone, proszę usunąć". Zaapelował w tej sprawie na grupie sąsiedzkiej - Do sąsiada, który okleja auta! Auto stoi, bo musi i czeka na rozwój sprawy, którą zajmuje się policja, ze względu na kolizję. Stoi w dozwolonym miejscu. Dodatkowo samochody, które stoją na płatnym parkingu kilka dni, też mogą tam stać, bo za to płacą. Proszę usunąć naklejki bez uszkodzenia auta, inaczej sprawa trafi na policję, co skutkuje mandatem karnym za niszczenie mienia. Obiekt jest monitorowany - napisał właściciel auta.
Wiele osób zgodziło się z nim, niektórzy zastanawiali się, jak nudne życie wiodą tego rodzaju "społecznicy" - Ktoś musi mieć bardzo nudne życie.
W świetle prawa oklejanie cudzego samochodu jest niszczeniem mienia. Wykroczenie, art. 124 Kodeksu wykroczeń: jeżeli szkoda nie przekracza 800 zł, sprawa traktowana jest jako wykroczenie zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. O przestępstwie mówimy w przypadku, gdy usunięcie naklejki wymaga profesjonalnego czyszczenia, na przykład z lakieru, i koszt przekracza 800 zł. Czyn może zostać zakwalifikowany jako przestępstwo niszczenia mienia. Dodatkowo, jeśli naklejka jest trudna do usunięcia, a klej pozostawi trwałe uszkodzenia, może to zwiększyć odpowiedzialność sprawcy, który będzie musiał pokryć koszty naprawy szkody.


