Wilanów tonie w śmieciach po sobotniej imprezie techno. W poniedziałek na kontrolę przyjechał tu konserwator zabytków
W nocy z soboty na niedzielę w zabytkowym parku w Wilanowie odbyła się kontrowersyjna impreza techno z udziałem kilku tysięcy osób. W niedzielę rano teren po imprezie tonął w śmieciach. śmieci już zostały zebrane. Jak zapewnia nas Katarzyna Kowalska z Muzeum w Wilanowie w poniedziałek powinien zakończyć się demontaż infrastruktury wydarzenia, a w kolejnych dniach organizator ma przeprowadzić rekultywację trawników. Muzeum w poniedziałek działało już normalnie i przyjmuje turystów.
W poniedziałek do Wilanowa przyjechał z kontrolą Mazowiecki Konserwator Zabytków. "Na chwilę obecną nie stwierdzono wpływu imprezy na obiekty zabytkowe, a przestrzenie zieleni zostaną zrekultywowane w trybie natychmiastowym. Stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, m.in. użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu" - poinformował konserwator, zapewniając, że to wstępna opinia, i po zakończeniu kontroli zostaną wydane zalecenia pokontrolne, wskazujące na zakres niezbędnych działań przywracających terenowi pełną integralność.
Przeciwnicy imprezy alarmowali o ryzyku uszkodzenia barokowych zdobień przez basowe wibracje oraz o negatywnym wpływie hałasu na lokalną przyrodę. Wytykali także dyrekcji obiektu niekonsekwencję, podkreślając, że organizacja masowej imprezy kłóci się z rygorystycznymi zasadami ochrony zabytku i parku, które na co dzień ograniczają nawet wstęp dla psów czy rowerzystów. Jak zapewnił Mazowiecki Konserwator Zabytków, choć pierwotnie nie wydał zgody na to wydarzenie, po przedłożeniu kompletnej dokumentacji zgodę wydał, bo "nie było podstaw do wydania odmowy na jednorazowe wydarzenie."


