Konflikt na Solcu. Administrator napadł na hydraulika. Miał za paskiem broń
We wspólnocie mieszkaniowej przy ul. Solec 50 na warszawskim Powiślu narasta konflikt i obejmuje m.in. kwestie stawek na fundusz remontowy. Przedsiębiorcy uważają, że warunki narzuca hostel, a zarządca nieruchomości nie bierze pod uwagę ich potrzeb. W marcu br. administrator odciął lokalom usługowym wodę, twierdząc, że doszło do awarii i konieczny jest całościowy remont instalacji, warty ponad 300 tys. zł. - W sobotę, w porozumieniu ze śródmiejskim ZGN, zamówiliśmy hydraulika, żeby podłączył nam wodę z przyłącza na posesji obok - powiedziała "Gazecie Wyborczej" pani Aleksandra Andrychowicz z pracowni krawieckiej.
Okazuje się, że prace hydraulika były zakłócane. W pewnym momencie administrator pozwolił sobie na niespodziewane zachowanie. - Doszło między nimi do przepychanki. Administrator uderzył pracownika pięścią w twarz, rozciął mu wargę, przewrócił go - dodaje właścicielka pracowni krawieckiej.
- Wezwaliśmy policję, a gdy na nią czekaliśmy, mężczyzna odsłonił połę marynarki, pokazując, że ma za paskiem broń. Zwróciliśmy na to uwagę funkcjonariuszom. Potraktowali to poważnie, założyli mu kajdanki, wyjęli z broni magazynek, sprawdzili pozwolenie i licencję. Okazało się, że pistolet był załadowany ostrą amunicją. Miał ją legalnie, zeznał, że przyjechał na Solec w drodze na strzelnicę, policjanci puścili go. (...) Fakt, że posiada broń, jest wyjątkowo niepokojący, to mi się nie mieści w głowie - czytamy.
Zarząd wspólnoty nie udzielił na razie komentarza w sprawie tej sytuacji.


