Żoliborz. Gdy zapukali do jego drzwi, próbował uciekać po linie z trzeciego piętra. Spadł i zmarł
Sytuacja jest teraz wyjaśniana. Nie wiadomo, skąd takie zachowanie mężczyzny.
W poniedziałek - 4 maja - po godz. 19. policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań przy ul. Powązkowskiej na warszawskim Żoliborzu. Mieszkańców zaniepokoił nieznośny zapach wydobywający się z jednego z lokali. Gdy w środku nikt nie reagował na wielokrotne pukanie do drzwi, jedna z policjantek podjęła próbę dostania się do lokalu przez balkon. Wtedy sprawy przybrały niespodziewany bieg.
Okazało się, że w środku był mężczyzna, który widząc próby wejścia do środka, zdecydował się na ucieczkę. Zamiast otworzyć drzwi, otworzył okno po drugiej stronie bloku, wyrzucił linę i podjął próbę zejścia na ziemię. Jednak w pewnym momencie spadł z wysokości trzeciego piętra. Życia poszkodowanego nie udało się uratować. Zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.


