Trzaskowski chce zmienić przepisy na Chmielnej. Podirytował się licznie zaparkowanymi autami
Samochody przy Chmielnej przeszkadzają nie tylko spacerowiczom, ale i prezydentowi Warszawy.
Na zrewitalizowanej ulicy Chmielnej roi się od zaparkowanych samochodów, choć miejsce ma służyć jako deptak. W piątek reporter TVN Warszawa zauważył tam podirytowanego tym widokiem Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy odbył w tej sprawie rozmowę ze strażnikami miejskimi, którzy kontrolują kierowców wjeżdżających tu mimo zakazu. W pewnym momencie rzucił do nich: "O co tu chodzi?". - W rozmowie, którą udało mi się zarejestrować, można było usłyszeć, że Trzaskowski nie rozumie, dlaczego stoi tu tyle samochodów. Trzaskowski przyznał, że to, co się dzieje na Chmielnej, bardzo mu się nie podoba i prawdopodobnie będzie proponował zmianę godzin, w jakich pojazdy mogą wjeżdżać na ulicę - relacjonował Artur Węgrzynowicz.
Póki co według przepisów samochody mogą stać na Chmielnej nawet dwie godziny. Według oznakowania przy wjeździe na Plac Pięciu Rogów, postój poza wyznaczonymi miejscami dopuszczony jest w godzinach: 6-8 i 10-12.


