Miasto chce zbudować osiedle dla 50 tysięcy uczestników olimpiady, a potem przeznaczyć je na mieszkania socjalne
Warszawa nie chce powtórzyć błędów miast, w których obiekty olimpijskie po imprezie niszczały. Stołeczny ratusz, we współpracy z Ministerstwem Sportu, przygotowuje strategię, według której wioska olimpijska ma docelowo stać się ogromnym zapleczem mieszkaniowym. Jak ustalił reporter Polskiego Radia RDC, po zakończeniu zmagań sportowców lokale trafiłyby do zasobów komunalnych, TBS-ów, a część z nich mogłaby pełnić funkcję akademików. Skala inwestycji jest potężna - szacuje się, że nowe osiedle mogłoby przyjąć nawet 50 tysięcy osób.
Wiceprezydent Renata Kaznowska w rozmowie z RDC podkreśla, że miasto stawia na użyteczność długofalową. Choć dokładna lokalizacja wioski pozostaje na razie tajemnicą, projekt ma być wzorowany na rozwiązaniach z Paryża, co oznacza rozproszenie dyscyplin sportowych po całym kraju, przy jednoczesnym skupieniu bazy noclegowej w stolicy. Polska celuje w organizację letnich igrzysk w 2036 lub 2040 roku, traktując to nie tylko jako święto sportu, ale przede wszystkim jako potężny impuls cywilizacyjny dla infrastruktury miasta.
Prezydent Rafał Trzaskowski podczas prezentacji Strategii Rozwoju Polskiego Sportu 2040 zaznaczył, że organizacja igrzysk sto lat po zniszczeniu Warszawy przez okupanta miałaby wymiar symboliczny. Dla władz stolicy to szansa na pokazanie światu "miasta nieśmiertelnego", które z ruin stało się nowoczesną metropolią. Jeśli te ambitne plany dojdą do skutku, Warszawa zyskałaby nie tylko prestiż, ale przede wszystkim tysiące nowych mieszkań, które rozwiązałyby problemy lokalowe kolejnych pokoleń warszawiaków i studentów.


