"Skwery" na Ursynowie za 170 tysięcy złotych uznane za najbardziej zmarnowane pieniądze w Polsce
Warsaw Enterprise Institute opublikował trzecią już edycję "Czarnej Księgi" wydatków publicznych. Wśród miast, które marnotrawią najwięcej pieniędzy podatników, przoduje Warszawa. Drugim miastem z największą liczbą przykładów na przestrzeni tych trzech lat jest Kraków, a na trzecim miejscu - ex aequo znalazły się Wrocław i Gdańsk.
Pierwsze miejsce w kategorii 'Pomysł dobry - wykonanie złe' zajęła inwestycja z Ursynowa za 170 tysięcy złotych.
Warszawski Ursynów dorobił się właśnie własnego pomnika biurokracji i nietrafionego PR-u, okrzykniętego ironicznie "Płucami Ursynowa". Na skrzyżowaniu Indiry Gandhi i Dereniowej, w ramach szumnej walki z betonozą, powstało osiem niewielkich rabat wysypanych korą, z których największa - o kształcie nerki - z miejsca stała się gwiazdą memów i celem politycznych drwin. Choć urzędnicy dwoili się i troili, tłumacząc, że koszty rzędu kilkuset tysięcy złotych pochłonęło głównie kucie chodników, a na posadzenie prawdziwych drzew nie pozwoliły rygorystyczne przepisy drogowe, w sieci i tak wygrała szydera. Zamiast zapowiadanej zielonej rewolucji, miasto zafundowało sobie za grube pieniądze viralową wpadkę, udowadniając przy okazji, że nazywanie małego klombu "skwerem" to w dzisiejszych czasach po prostu proszenie się o kłopoty.


