Nie przywitano Karola Nawrockiego na stadionie przed meczem z Albanią. "Prosiła sama kancelaria, bo bała się buczenia kibiców"
Obecność Karola Nawrockiego na barażu Polski z Albanią zapowiadała się jako jedno z głośniejszych wydarzeń pozasportowych tego wieczoru. Prezydent zasiadł w loży VIP PGE Narodowego w towarzystwie syna i prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, by dopingować kadrę Jana Urbana w walce o mundial.
Jeszcze do niedawna mecze reprezentacji były dla prezydenta Nawrockiego dość komfortowym gruntem - miał wsparcie kibiców, jednocześnie kibice wulgarnie uderzali w premiera Donalda Tuska. Ostatnie decyzje Nawrockiego nie spodobały się jednak kibicom - na ligowych meczach pojawiły się w ostatnich tygodniach liczne transparenty uderzające w głowę państwa. Skandowano także jego nazwisko w negatywnym kontekście.
Tymczasem podczas czwartkowego meczu na PGE Narodowym nikt nie wniósł politycznego transparentu wymierzonego w prezydenta, a sam prezydent - choć był na stadionie - nie został przywitany przez spikera meczu po rozgrzewce piłkarzy, co zazwyczaj ma miejsce. Plotka, jaka do nas dotarła, mówi, że o brak przywitania wnioskowała sama Kancelaria Prezydenta w obawie o "wybuczenie" głowy państwa. Zapytaliśmy o tę plotkę Biuro Prasowe Prezydenta. Nie odpowiedziano wprost, nie zaprzeczono, poinformowano tylko, że 'Kancelaria Prezydenta RP nie była organizatorem tego wydarzenia' (doskonale wiemy, że mecze kadry narodowej organizuje PZPN a nie Kancelaria Prezydenta). Zapytaliśmy także Biuro Prasowe PZPN - przez telefon nie udzielono nam odpowiedzi, a wiadomości mailowa pozostała bez odpowiedzi.
Najważniejsze jest oczywiście to, że wynik zakończył się wygraną Polaków 2:1. Teraz, w decydującym starciu o awans na mistrzostwa świata w 2026 roku, Polacy zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją.


