Nowe wieści w sprawie śmierci ciężarnej pacjentki na Madalińskiego. Pierwsza osoba straciła pracę
Wracamy ze sprawą 30-latki z grudnia 2025 roku. Przypomnijmy, że kobieta w 14 tyg. ciąży zmarła po planowanym zabiegu w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie. Okazało się, że w masce, którą jej podano, zamiast tlenu, był zupełnie inny gaz - podtlenek azotu.
Istotnym wątkiem w sprawie śmierci kobiety może być fakt, że to właśnie ona jako pierwsza skorzystała z aparatu do znieczulenia po jego przestawieniu i ponownym zainstalowaniu na bloku operacyjnym po remoncie. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że do tragedii mógł doprowadzić błąd przy podłączaniu przewodów gazowych w kolumnie anestezjologicznej. W momencie podawania gazu monitor kontrolujący jego skład był wyłączony, przez co personel nie miał świadomości, że do płuc pacjentki trafia nieodpowiednia substancja. Problem wykryto dopiero w trakcie reanimacji.
Jak teraz podaje "Gazeta Wyborcza", wcześniej w szpitalu przeprowadzano serwis instalacji gazów medycznych. Zastrzeżenia dotyczą m.in. kwalifikacji osób wykonujących prace, prowadzonej dokumentacji oraz pośpiechu przy realizacji zlecenia. Wskazano również na możliwą nieścisłość w przepisach, która powoduje, że serwisanci takich instalacji nie zawsze muszą posiadać wyspecjalizowane uprawnienia do pracy z systemami gazów medycznych.
Według informacji "Wyborczej", kilka dni po zatruciu pacjentki podtlenkiem azotu ze szpitala odeszła specjalistka odpowiedzialna za aparaturę medyczną.
