18 latka po wypadku w radiowozie może już nigdy nie chodzić. Policja wydała oświadczenie

Anastazja, 18-letnia Ukrainka, padła ofiarą grupy przestępczej w Warszawie. Odpowiedziała na fałszywe ogłoszenie o pracy, i przez trzy tygodnie była więziona, zmuszana do pracy i odcięta od świata. Dramat kobiety pozornie zakończył się podczas akcji policji na Ursynowie, kiedy funkcjonariusze rozbili grupę i uwolnili przetrzymywane osoby. Jednak zanim Anastazja otrzymała pomoc, najpierw została zakuta w kajdanki i potraktowana przez służby jak przestępca.

Kolejny etap koszmaru nastąpił podczas policyjnego konwoju 16 stycznia 2026 roku. Radiowóz, którym przewożono skutą kajdankami i niezapiętą pasami Anastazję, uległ poważnemu wypadkowi na skrzyżowaniu ulic Leszno i Okopowej. Dziewczyna odniosła krytyczne obrażenia, w tym uszkodzenie miednicy, połamanie 16 żeber i utratę śledziony. Obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii, a lekarze nie mają pewności, czy kiedykolwiek odzyska sprawność w nogach.

Pełnomocnik Anastazji, mecenas Tymoteusz Paprocki w rozmowie z Faktem, zarzuca policji i prokuraturze szereg rażących zaniedbań oraz opieszałość w prowadzeniu śledztwa. Prawnik punktuje brak empatii służb, które nie poinformowały rodziny o wypadku, oraz kwestionuje zasadność przetrzymywania ofiary przez 30 godzin i przewożenia jej w kajdankach. Po publikacji Faktu, policja wydała oświadczenie:

"Osoby przewożone miały w chwili zdarzenia formalny status zatrzymanych, co - zgodnie z obowiązującymi przepisami - determinowało sposób ich konwojowania. Doprecyzowanie statusów procesowych poszczególnych osób następuje w toku postępowania i stanowi standardowy element procedury prawnej. W tym przypadku dopiero dzień później, po analizie zgromadzonego materiału procesowego, uznano, że daje on podstawy do określenia obu kobiet jako pokrzywdzonych i ofiar działalności zorganizowanej grupy przestępczej.

Natychmiast po wypadku stołeczna Policja wdrożyła czynności mające na celu ustalenie jego dokładnych okoliczności. Na ich podstawie Komendant Rejonowy Policji Warszawa II wydał decyzję o zawieszeniu w czynnościach służbowych funkcjonariusza kierującego radiowozem.

Sformułowania pojawiające się w artykule, takie jak sugestie traktowania osoby poszkodowanej "jak przestępcy" czy budowanie narracji o narastających "bulwersujących szczegółach", nie uwzględniają pełnego kontekstu wynikającego z trwającego procesu karnego, który był publicznie komunikowany. Artykuł opiera się na stanowisku pełnomocnika rodziny, co jest zrozumiałe, jednak pomija przedstawienie całościowego i oficjalnego stanowiska Policji." - napisał podkom. Jacek Wiśniewski, Rzecznik Prasowy Komendanta Stołecznego Policji".

Dziś w Warszawie

Biegał po zamarzniętej Wiśle. Szokujące i niebezpieczne sceny w Warszawie
2℃
-2℃
Poziom opadów:
0.3 mm
Wiatr do:
17 km
Stan powietrza
PM2.5
10.20 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro