Zdjął buty w stołecznym tramwaju i wyłożył nogi na siedzeniu. ZTM radzi, jak na to reagować
Za zachowanie niesfornego pasażera grozi od niedawna mandat.
"Fakt" pokazał zdjęcia niesfornego pasażera jednego z warszawskich tramwajów, który ostatnio jak gdyby nigdy nic, zdjął swoje buty i wyłożył nogi na sąsiednim krześle. Nie przejmował się tłokiem i że wiele osób nie miało miejsca siedzącego, brakiem kultury czy tym, że zajmowanie więcej niż jednego miejsca jest według przepisów zabronione. Tabloid zapytał rzeczniczka ZTM o egzekwowanie prawa i co robić, gdy zauważymy taką sytuację. W opisywanym przypadku współpasażerowie odwracali wzrok i zachowanie uszło mężczyźnie na sucho.
- Przepisy porządkowe obowiązują wszystkich pasażerów. Jeżeli w pojeździe są osoby, które nie stosują się do nich, każdy z nas może zareagować. Możemy poprosić taką osobę o stosowanie się do zasad albo przekazać naszą uwagę kierowcy czy kontrolerów. Jeżeli nasi pracownicy sami zauważą podobne złe zachowania, także będą reagować - powiedział w rozmowie z "Faktem" rzecznik ZTM Warszawa Tomasz Kunert.
Przypomnijmy, że według nowych przepisów w stołecznej komunikacji, leżenie w pojazdach, głośne rozmowy telefoniczne, jedzenie i czy picie, zajmowanie więcej niż jednego miejsca, czy blokowanie siedzeń, drzwi, przejść bagażem (np. plecakiem na plecach) jest zabronione. Jeśli rzeczy osobiste pasażera uniemożliwią innym zajęcie miejsca lub gdy pasażer kładzie na drugim siedzeniu np. nogi, kontrolerzy będą mieli prawo wyprosić pasażera z pojazdu, albo wezwać straż miejską czy policję. A funkcjonariusze mogą ukarać pasażera naganą lub mandatem.
Przeczytaj też: Nowe autobusy wyjadą na ulice Warszawy. Będą miały niespotykaną dotychczas funkcję
