Kilka tysięcy osób protestowało przed MSZ. Wcześniej pod rezydencją ministra Sikorskiego położono worki na zwłoki
Kilka tysięcy osób protestowało w czwartek przed siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie pod hasłem 'Stop ludobójstwu w strefie Gazy'. Protest nie przebiegał spokojnie - najpierw wybito szybę w drzwiach, a później całe wejście oblano czerwoną farbą. Policja zatrzymała dwie osoby - 23-letniego mężczyznę i 47-letnią kobietę. Manifestacja przeszła z MSZ pod KPRM, Sejm, Pałac Prezydencki i zakończyła się na Wilczej.
Protestujący domagali się zerwania stosunków dyplomatycznych z Izraelem i nałożenia sankcji na ten kraj. Wykrzykiwano hasła: "Palestyna będzie wolna", "Dość hipokryzji", "Sikorski do dymisji", "Warszawa pamięta, czym jest ludobójstwo".
Wcześniej, przed rezydencją ministra Radosława Sikorskiego w Chobielinie rozłożono worki, przypominające worki z ciałami. Wraz z hasłem 'słowa trzeba ważyć', bo właśnie w ten sposób Sikorski odpowiedział w wywiadzie na pytanie, czy w Gazie ma miejsce ludobójstwo.
Organizatorem wydarzeń był Global Movement to Gaza Polska, a jednym z uczestników marszu Adrian Zandberg.
