Przepełniona podstawówka na Biełołęce. Lekcje do 18:30 i w-f na korytarzach
Mimo to urzędnicy nie wiedzą czy rozbudowywać placówkę. Rodzice są zbulwersowani.
Szkoła podstawowa nr 110 im. Kazimierza Jerzewskiego na rozwijającej się w ekspresowym tempie Białołęce ma coraz większe problemy. Sytuacji przyjrzał się "Kurier" TVP3 Warszawa. - WF wygląda tak, że mamy jedną salę i są na korytarzach - poskarżyła się jedna z uczennic. Zajęcia w przepełnionej szkole odbywają się na dwie zmiany. Pierwsze lekcje zaczynają się o godzinie 7:00, a ostatnie kończą o 18:30. Problemem jest również ciasna stołówka, na której dzieci nie nadążają z jedzeniem posiłków.
O rozbudowę placówki rodzice walczą bezskutecznie od lat. Oceniają, że jest za mała i nie odpowiada na potrzeby uczniów. - Gdy kilka lat temu zmieniła się dyrekcja, przełożyło się to na popularność szkoły i teraz szkołę kończą dwie klasy 8, ale wniosków o przyjęcie do klasy pierwszej jest ponad 80 - poinformowała jedna z matek.
Póki co szkoła może liczyć na modernizację. Od niedawna trwa remont sali gimnastycznej. - Na marcowej sesji udało się przeznaczył 2,5 mln na strefę sportu. Będzie duże zadaszenie - zaznaczyła Anna Auksel-Sekutowicz, radna m.st. Warszawy. Do problemu przeludnienia w szkole odniósł się prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. - Samorząd powinien na tyle wcześniej wiedzieć, że skoro tam idą ludzie, tam będą mieszkali, musimy mieć świadomość, że tam musi powstać szkoła i trzeba o tym z wyprzedzeniem myśleć - powiedział w programie "Zawsze na Temat". Urzędnicy zapewniają, że wkrótce przeprowadzą badania demograficzne, które wyjaśnią czy rozbudowa szkoły nr 110 jest potrzebna.