Pożar marketu OBI. To było podpalenie na zlecenie Moskwy
Stepan K., obywatel Białorusi, został zatrzymany i oskarżony o podpalenie hipermarketu budowlanego OBI w Warszawie przy Radzymińskiej, które miało miejsce w kwietniu ubiegłego roku.
Pożar, który spowodował straty na poziomie 3,5 mln zł, był wynikiem celowego działania - Stepan K. rozlał łatwopalną ciecz i umieścił urządzenie, które zdalnie wywołało pożar. Dzięki szybkiej interwencji strażaków ogień nie zniszczył całego sklepu, a pożar wybuchł w nocy, kiedy nie było tam klientów.
Śledztwo wykazało, że Stepan K. działał na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Po przeprowadzonej akcji filmował pożar i część materiałów opublikował na rosyjskich portalach propagandowych. Mężczyzna usłyszał zarzut dywersji i sabotażu, a także umyślnego wywołania pożaru, co grozi mu nawet dożywociem. Zatrzymanie Stepana K. było związane z innym śledztwem dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się werbunkiem i organizowaniem działań dywersyjnych na rzecz obcych służb.
Prokuratura Krajowa bada również inne podpalenia sklepów w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym na Litwie. Sprawa ta ma charakter międzynarodowy, ponieważ ścigani są sprawcy odpowiedzialni za działania szkodzące nie tylko Polsce, ale również innym krajom w regionie.