Pączki trafiły do warszawskiej jadłodzielni. "Ktoś miał niezły gest"
Tłusty czwartek, to już tradycja od pokoleń.
Tego dnia w cukierniach, kawiarniach, sklepach i marketach dominują pączki. Od kilku miesięcy te z pistacjowym nadzieniem stały się hitem i kiedy pojawiają się w marketach, szybko znikają z półek.
W Warszawie w czwartek można było zauważyć długie kolejki przed piekarniami i cukierniami. Tego dnia każdy chciał skosztować pączka najwyższej jakości. W kawiarniach zrobiło się tłoczno, klienci przychodzili głównie by zjeść pączka i wypić kawę.
W tym ferworze cudownego obżarstwa ktoś jednak pomyślał o osobach, które tego dnia nie mogą pozwolić sobie na zakup pączków. Ten wypiek niestety drożeje w szybkim tempie (od 3,99 złotych za sztukę wzwyż w kawiarniach). W marketach można było je kupić nawet za 25 groszy, ale testerzy nie wyrazili zbyt dobrej opinii o składzie najtańszych pączków.
Na Żoliborzu mieszkaniec postanowił podzielić się pączkami z osobami w potrzebie. Kupił kilka kartonów pączków i umieścił je w jadłodzielni - Zapraszam do jadłodzielni na świeże pączki - napisał na platformie sąsiedzkiej.
Jak się okazało, osoba, która poczęstowała się pączkami poinformowała o tym w Internecie - Ktoś miał niezły gest. Dziękuję takim osobom, które pamiętają o jadłodzielni na Żoliborzu. Wzięłam dwa pączki. Niestety, nie mogłam w tym roku pozwolić sobie na kupno pączków ze względu na leki - napisała anonimowo mieszkanka Warszawy.