Skąd łoś znalazł się na Dworcu Centralnym? Dyrektor Lasów Miejskich wszystko zdradził. Wiemy też, co się z nim stało

łoś na Dworcu Centralnym w Warszawie | fot. ewarszawa.pl/facebook
łoś na Dworcu Centralnym w Warszawie | fot. ewarszawa.pl/facebook

Złapać zwierzę nie było łatwo. Utrudnienia na kolei trwały ponad siedemdziesiąt minut.

W niedzielny wieczór - 13 września - pasażerów, którzy znajdowali się na Dworcu Centralnym w Warszawie, zaskoczył widok łosia. Zwierzę jak gdyby nigdy nic, spacerowało sobie po torach peronu czwartego, paraliżując tym samym ruch pociągów. Więcej o tej sprawie pisaliśmy TU.

Udało się ustalić, że łoś na dworzec przywędrował z warszawskiej Ochoty, co zdradził Polskiemu Radiu RDC dyrektor Lasów Miejskich Warszawa Karol Podgórski. - Myśmy go uśpili za pomocą środka usypiającego. Został przetransportowany do samochodu Lasów Miejskich Warszawa i zawieziony do Puszczy Kampinoskiej. Około godziny 22:00 nastąpiło wybudzanie tego zwierzęcia, wróciło sobie spokojnie do lasu. W tym roku tych zdarzeń z udziałem łosi jest dużo. Mieliśmy ponad 360 zgłoszeń o niebezpiecznych sytuacjach związanych z obecnością łosia - powiedział.

- Łosi jest dużo, Warszawa leży tuż przy granicy z Puszczą Kampinoską. Głównie młode byki, a takim był ten byk, który pojawił się wczoraj na Dworcu Centralnym i szukał nowych terenów. One migrują, przechodząc przez miasto ciągiem migracyjnym, jakim jest Wisła. Ten osobnik akurat wszedł na torowisko i wzdłuż toru szedł od strony Ochoty, aż znalazł się na Dworcu Centralnym - dodał.

Przeczytaj też: Buldożka francuska po śmierci przez 48 godz. leżała w worku poza chłodnią w klinice na Bemowie. Wyciekały płyny ustrojowe i fekalia

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu