14-latek utonął w Wiśle przy moście Gdańskim. Rodzice zbierają pieniądze, by pochować go na Ukrainie
Ta zbiórka jest dla nas niezwykle ważna, ponieważ chcemy godnie pożegnać naszego syna i zapewnić mu spokojne miejsce spoczynku wśród swojej rodziny - napisali rodzice nastolatka.
Życie tej rodziny zmieniło się na zawsze, gdy 21 czerwca dowiedzieli się, że ich ukochany syn Mateusz zginął w Warszawie, w rzece Wiśle. Miał zaledwie 14 lat. O jego poszukiwaniach pisaliśmy więcej TU.
"Był młodym chłopcem pełnym marzeń i planów na przyszłość, kochającym życie, rodzinę i swoich przyjaciół. Obecnie przechodzimy przez najtrudniejszy czas w naszym życiu. Tożsamość naszego ukochanego syna została już oficjalnie potwierdzona na podstawie wyników badań DNA" - napisali rodzice nastolatka w opisie zbiórki, która prowadzona jest na przewiezienie jego ciała i pochówek w rodzinnych stronach.
"Zwracamy się z prośbą o pomoc do wszystkich ludzi o dobrym sercu. Chcemy przewieźć ciało naszego syna z Polski do Ukrainy oraz pochować go w jego rodzinnej ziemi, wśród bliskich. Niestety, obecnie nasza sytuacja finansowa jest bardzo trudna i nie jesteśmy w stanie samodzielnie pokryć wszystkich kosztów związanych z transportem, formalnościami oraz pogrzebem" - czytamy.
Przedstawili również, na co zostaną przeznaczone środki zebrane podczas zbiórki. Pieniądze mają pokryć koszty transportu ciała Mateusza z Polski do Ukrainy, dopełnienia wszystkich niezbędnych formalności i dokumentów związanych z przewozem, organizacji pogrzebu oraz innych wydatków, które wiążą się z tym trudnym i wymagającym procesem.
Zbiórkę można wspomóc TU. W chwili publikacji artykułu, zebrano 5 tys. zł z wymaganych 40.
