Mrozy i śnieg a drogowcy "naprawiają" jezdnie. Czy takie łatanie dziur ma sens?
Środek zimy, leży śnieg, mocno ujemne temperatury, a warszawscy drogowcy łatają drogi! Zdjęcie z takiej akcji zamieścił "Rizzo", użytkownik Wykopu. Zapytaliśmy służby drogowe:
"To, co widać na zdjęciu, to doraźne zabezpieczenie wykruszeń przy użyciu masy 'na zimno'. Choć takie naprawy są tymczasowe, pozwalają utrzymać bezpieczeństwo do czasu wykonania trwałych napraw z użyciem asfaltu lanego - już przy bardziej sprzyjających warunkach atmosferycznych" - poinformował nas Maciej Dziubiński, Kierownik Zespołu Informacji i Komunikacji Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.
Kładzenie asfaltu wymaga precyzyjnego przestrzegania warunków pogodowych - nawet najlepsza technologia zawiedzie, jeśli masa zbyt szybko wystygnie lub nie zwiąże się z podłożem przez wilgoć. Zaleca się minimum +5 stopni Celsjusza powietrza i koniecznie dodatnia temperatura drogi (jeśli w nocy był silny przymrozek i ziemia jest lodowata, asfalt nie zwiąże, tylko 'odda ciepło do spodu').
